Najtrudniejszym zadaniem dla osoby rozpoczynającej golenie maszynką na żyletki jest dobór żyletki do rodzaju zarostu i typu skóry. Nie zawsze żyletka odpowiednia dla jednej osoby będzie dobrze spisywać się u innej. Dlatego rozpoczynając przygodę z goleniem na mokro warto poeksperymentować z różnymi markami żyletek (należy obserwować komfort golenia poszczególnych żyletek przez dłuższy czas, tzn. zużyć co najmniej 5-10 żyletek testowanej marki).

DSC_2642

Read More →

105_0169

Tak, w pełni podtrzymuję to, co napisałem w tytule :).

Na mydła Valobra natknąłem się kilka lat temu, kiedy gorączkowo przeczesywałem Internet w poszukiwaniu tego, co bezpowrotnie zaginęło. Prawdziwych mydlarni nie zostało już wiele. Komercja i globalizacja wchłonęła niemal wszystko jak czarna dziura. Część konkurencji została zniszczona, część wykupiona by generować przepływy finansowe dla globalnych koncernów. Read More →

razolution4edge4

Od lat zadaję sobie pytanie „Jaki pędzel do golenia najbardziej mi odpowiada?”. Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest taka prosta. Mam tutaj głównie na myśli wielkość pędzla, bo z włosiem raczej nie mam problemu. Od wielu lat niezmiennie hołduję dobrym borsukom, choć daję się również przekonać do dobrze zrobionego syntetyka. Te drugie są szczególnie wygodne w podróży, kiedy pędzel schnie w zamknięciu, bo np. przemieszczam się z jednego miejsca na drugie. Nie muszę się wtedy martwić o negatywny wpływ wilgoci na naturalne włosie. Read More →

logo1-mini
Golę się brzytwą od prawie 10 lat. Brzytwa rozwiązała sporo moich problemów z goleniem. Ze względu na bardzo wrażliwą skórę przez lata nosiłem brodę (3-dniowy zarost) i było to bardzo wygodne.  Dopóki używałem maszynki tradycyjnej z żyletkami Wizametu kupionymi w kiosku (u znajomego Bronka) na drugiej stronie ulicy w moim rodzinnym mieście, to moja skóra względnie to znosiła. Jednak gdy nastała era jednorazówek, to wtedy rozpoczął się mój koszmar. Każde golenie wyglądało jakbym sie pochlastał. Nie było ani zbyt estetyczne ani bezpieczne, a golenie dnia nastepnego kompletnie odpadało. O komforcie nie było mowy. Mam twardy, pokręcony zarost i golenie dzień po dniu wiązałoby się z koszmarnym bólem. Zarost unormowany wydawał się więc jedyną alternatywą dla człowieka poćciwego :).

Read More →